Góra Kalwaria ostatnia większa miejscowość przed Warszawą na szlaku Wiślanym. „Po opuszczeniu portu w Górze Kalwarii wpływamy już na przedmieścia stolicy. W to, że mijamy Otwock, Konstancin-Jeziorną, Józefów, trzeba uwierzyć na słowo, z poziomu rzeki krajobraz pozostaje ciągle dziki(…) (…) płynie się bardzo przyjemnie. Szczególnie ciekawy fragment zaczyna się mniej więcej na wysokości miejscowości Łęg, skąd już widać Pałac Kultury. Od tego momentu płyniemy ciągle dziką rzeką z widokiem na metropolię. Wystarczy zacumować w jakimś zakolu, by szybko zapomnieć, że od centrum stolicy dzieli nas zaledwie kilkanaście kilometrów żeglugi.
[show_more]
Przepływamy obok Wilanowa, pod mostem Siekierkowskim, mijamy „Grubą Kaśkę“, most Łazienkowski i zaraz za mostem, na mniej więcej 511 kilometrze rzeki, wpływamy do Portu Czerniakowskiego, na lewym brzegu Wisły.”Autorzy: Łukasz Krajewski, Arkadiusz Rejs, Piotr Kałuża
Niewiele osób wie, że przez większość tej trasy płynie Wisłą po etnograficznym mikroregionie zwanym Urzeczem, a gwarowo zwane Łurzycem. Mikroregion rozciąga się w dolinie Wisły pomiędzy warszawskimi Siekierkami, Saską Kępą i umownie od północy granicą na moście Średnicowym, a dawnymi ujściami Pilicy i Wilgi na południu. W wielu miejscach nazwa zapisana jest fonetycznie jako Łużyce, jednak wg ustaleń językoznawców pochodzi ona „od rzeki” toteż powinna być zapisywana przez „rz”. W XVIII wieku ludzi żyjących poniżej skarpy wiślanej nazywano „Urzyckimi” (na górnych polach mieszkali Górniacy lub Polesoki), natomiast w następnym stuleciu Urzecze dostrzegało większość polskich etnografów z Oskarem Kolbergiem na czele. Na ukształtowanie się odrębnej tożsamości modrych Łurzycoków wpłynęło szereg czynników. Przede wszystkim była to obecność Wisły, która wymusiła nierozerwalne związki mieszkańców z orylami (flisamami), olędrami i rzecznym handlem. Miejscowa ludność gospodarująca na żyznych ziemiach regularnie zalewanych przez Wisłę, tradycyjnie zajmowała się rolnictwem, sadownictwem oraz spławem towarów do Warszawy, Torunia a nawet Gdańska. Jedne z lokalnych przysłów mówi, iż Lepiej na Lurzycu na wirzbie, niż na Polesiu w izbie, co pokazuje uroki życia na tym obszarze – choć regularnie zalewanym, to jednak bogatym dzięki żyznej ziemi i dobremu położeniu w górę rzeki od Warszawy. Określony typ osadnictwa (olędrzy, oryle), wspólnota losu (powodzie), a także nieograniczona dostępność do rynku warszawskiego, przyczyniły się do wytworzenia unikatowej wspólnoty regionalne, manifestującej się m.in. w pięknych wilanowskich strojach, budownictwie i specyficznej nadrzecznej gospodarce. Tutejszy krajobraz kulturowy wyróżniał się szeregiem odrębnych cech, takich ja trytwy, terpy, czy bindugi, niespotykanych lub bardzo rzadkich na sąsiednich „górnych polach”.
Tyle o Urzeczu jedynym takim mikroregionie z taką historią. Teraz pozostaje jedynie płynąć kajakiem i podziwiać ostatnie naturalne, jeszcze nie uregulowane brzegi Wisły[/show_more]
Przewidywany czas spływu: od 4,5 h
Rzeki: Wisła
Dystans: 35km
Wymagane doświadczenie: Brak
Proponowane godziny startu: 8:00 – 11:00
Start spływu znajduje się na główce drogi krajowej nr 680 po stronie Góry Kalwarii
Na start najlepiej dojechać autobusem (przystanek Rynek) skąd należy się skierować nad Wisłę wg załączonej mapy dojścia na miejsce startu. Czas dojścia z Rynku ok. 30 minut
Autobus 742 – Sprawdź dojazd
Przystanek autobusowy: Rynek
PKS – PKS – sprawdź rozkład jazdy
Przystanek: Rynek
kajak 2-os | kajak 1-os | Deska SUP | |
240zł /kajak |
240zł /kajak |
240zł /kajak |
|
kajak 2-wu osobowy
kajak 1-no osobowy
kamizelki asekuracyjne i wiosła
dowóz i odbiór sprzętu